HOLOPATIA

HOLOPATIA

środa, 8 listopada 2017

LIST OTWARTY PRAWDZIWEGO LEKARZA - DOKTORA RATHA


Dr n. med. Mathias Rath składa podpis pod swoim listem
do kanclerz Angeli Merkel i jej rządu


Stawką jest życie milionów ludzi i możliwość zaoszczędzenia miliardów na kosztach opieki zdrowotnej!

Wraz z tym listem zwracam się do Pani oraz jej rządu z następującą odezwą:

- Przestańcie stawiać wielomiliardowe zyski międzynarodowych koncernów farmaceutycznych i państw eksportujących produkty farmaceutyczne ponad zdrowie ludzi na całym świecie.
- Przestańcie promować zakazy dotyczące naturalnych terapii
i przestańcie zakazywać publikowania informacji dotyczących  zdrowia opartych na nauce naturalnego podejścia do zdrowia.

- Przestać narzucać irracjonalnie, niemieckie restrykcyjne prawne dotyczące zdrowia na systemy opieki zdrowotnej innych narodów pod płaszczykiem  międzynarodowych umów o "wolnym handlu".
- Przestańcie zakazywać wykonywania zawodu specjalizującym się
w naturalnych i profilaktycznych praktykach opartych na bazie naukowej.

   Niniejszym wzywam Panią i Pani rząd do promowania naturalnej opieki zdrowotnej i profilaktyki jako podstawy każdego skutecznego
i niedrogiego systemu opieki zdrowotnej poprzez:

- Promowanie badań w zakresie zdrowia naturalnego i profilaktyki finansowane przez niezależny 
od branży inwestycji farmaceutycznych  rząd na wszystkich poziomach istniejącego systemu medycznego.
- Promowanie tworzenia nowych krajowych i międzynarodowych ośrodków badawczych prowadzących niezależne badania w zakresie zdrowia naturalnego, ze szczególnym uwzględnieniem szerokiego spektrum chorób, w tym chorób rzadko występujących.

- Promowanie profilaktycznej edukacji zdrowotnej na wszystkich poziomach od szkoły podstawowej do edukacji zaawansowanej.
- Promowanie profilaktycznych placówek opieki zdrowotnej w każdej społeczności, która koncentruje się na edukacji i konsultacjach
w zakresie zdrowia publicznego, stanowiących kamienie węgielne nowego systemu opieki zdrowotnej.

- Promowanie i poszerzanie roli lekarzy i pracowników służby zdrowia specjalizujących się w dziedzinach naturalnego 
zdrowia  i odżywiania na bazie naukowej.
- Promowanie opartych na naukowych podstawach naturalnych produktów zdrowotnych jako podstawy prewencyjnych
i terapeutycznych metod publicznej opieki zdrowotnej, refundowanych przez ubezpieczycieli zdrowotnych.

- Wzywam niniejszych politycznych 
decydentów świata na szczeblu lokalnym, regionalnym, krajowym i międzynarodowym do realizacji tych żądań.
- Wzywam ludzi na świecie do poparcia tych żądań i upewnienia się, że są one realizowane na całym świecie - w interesie tego pokolenia
i wszystkich przyszłych pokoleń ludzkości.




Dr Matthias Rath
2 listopada 2017


http://www4.dr-rath-foundation.org/Newsletter/articles/open-letter-by-dr-matthias-rath-to-german-chancellor-angela-merkel.html?utm_source=email&utm_medium=artikel-image&utm_campaign=newsletter-20171102

poniedziałek, 23 października 2017

NASTAWMY NASZE ANTENY DO WEWNĄTRZ


   - Stojące przysłowiową ością w gardle wygłoszone przed 2000 lat przez Chrystusa w ludzkim ciele o imieniu Jeszua (hebr. zbawienie) jest tak zwane "Kazanie na Górze"*, które kazaniem w katolickim sensie nie było, a tylko przekazem skierowanym do budzącej się ludzkości XXI wieku - do nas. Żyjący dziś Ziemianin nastawiony jest tylko na zewnątrz, stracił psychiczną równowagę, zapomniał o kosmicznej harmonii, o proporcji, o Boskiej jedności i - co istotne wątpi we wszystko, a dlatego tak łatwo nim manipulować. Ale... jeszcze nie dawno, przed 2000 ziemskich lat żyli na Ziemi tak zwani "prości ludzie"; byli ufni, wrażliwi na dobro płynące z głębi duszy i umieli odebrać dar uzdrowienia, którego promieniowanie blokowane jest powątpiewaniem
i ignorancją.

   - Coraz więcej ludzi rozumie dziś, że potrzebuje dystansu do głośnego, technicznego, bezdusznego świata XXI wieku. Dlatego medytacja stała się taka popularna. Człowiek szuka ciszy w sobie bowiem nieustannie jest otoczony hałasem; hałasem wysyłanym przez bezduszny świat w atmosferę ziemską odbijającą ten hałas z powrotem w kierunku tych, którzy go żyjąc w stanie niewiedzy  tworzą. Symptomami świata XXI wieku na tej planecie są m.in. hałas
i rywalizacja.

   - Gdy Chrystus odwiedził upadły sektor tej galaktyki a przy okazji planetę zwaną Adama (Gaja, Ziemia) hałas wysyłany w atmosferę był jako tako znośny, a mieszkańcami świata byli biedni ludzie i klasa nimi rządząca. Świat techniki jeszcze nie zaistniał. Prości ludzie żyli blisko Matki-Natury, która jest żeńskim aspektem Boga-Ojca i nastawieni byli na jej kosmiczne siły. Uczucie konkurencji nie było znane ubogim ludziom, którzy nie obmyślali sposobów na szybkie wzbogacenie się kosztem zniewolenia bliźnich. Ci żyjący w biedzie ludzie nie byli świadomi, że w taki sposób można się wzbogacić. Dopiero w następnych epokach, szczególnie gdy pojawiła się technika powstała tak zwana klasa średnia. Wtedy też ludzkość podzieliła się na trzy klasy (kasty): materialiści-bogacze, stan średni i zniewolona biedota. Dziś także członkowie klasy średniej mogą się bogacić w materii dzięki technice. Tak pojawiło się zjawisko zwane "pędem szczurów". Pęd to popęd a ten gdy niekontrolowany nie przyniesie duchowych korzyści. Powstaje zachwiana równowaga między duchowością
a techniką. Każdy chce wzbogacić się w minimum czasie, bowiem nikt owładnięty tym popędem nie wie  k i e d y  jego ziemski żywot dobiegnie końca. Tak zwany przeciętny Ziemian tworzy w sobie i żyje w stanie endogennego stresu w świecie techniki, który wyzwala w nim reakcje na stres egzogenny. Widząc, że bogacze bogacą się coraz bardziej homo sapiens klasy średniej także rzuca się w pogoń za ziemskimi dobrami. Ci, którzy nie chcą lub tak nie potrafią żyją poniżej "czerwonej linii" i cieszą się tym, co mają. Cieszą się o ile nie poddają się uczuciu zawiści i mają mniejsze wymagania. Nie marzą o życiu
w pałacach, nie marzą o wszystkim, co najdroższe w tym świecie jeśli chodzi
o materię. Nie zależy im dorównać ani klasie średnio bogatej, ani najbogatszej. Nie marzą o tym, żeby należeć do klubu miliarderów i trylionerów. Każdy ma tyle i to, co odpowiada stanowi dojrzałości duchowej - dojrzałości duszy. Zamiast miliardów nastawiają się na wyższe, duchowe wartości i tęsknią za życiem poza materią i materializmem, w świecie zamieszkałym przez szlachetne, uduchowione istoty. Tęsknią za swoją duchową Ojczyzną. W tym miejscu nie należy wyciągnąć pochopnie wniosku, że bogactwo materialne jest złe, a życie
w ubóstwie dobre. Dobra jest równowaga, dobra jest proporcja. Te nam służą. Te dwa bieguny powinny się uzupełniać. Wznieśmy się ponad poziom "albo albo".

   - Przed 2000 ziemskich lat biedni ludzie w swej niewiedzy żyli więc spokojniej. Nie marzyli o życiu w pałacach i ponieważ nie było jeszcze bogacącej się na ich oczach klasy średniej, nie mieli żywego przykładu jak się  t o  robi. Nie było techniki i było cicho. Nie harmonijne dźwięki nie powodowały stresu z zewnątrz tak jak to ma miejsce dziś, gdy już setki milionów ludzi cierpi z powodu szumów usznych (Tinnitus auris) spowodowanych ekstremalnie niskimi częstotliwościami. Popęd do wygodnego życia jeszcze nie zaistniał, a dlatego ówcześni, biedni ludzie nie wiedzieli co to stres, co to znaczy mieć stale napięty do granic wytrzymałości system nerwowy. Żyjący w takim stanie świadomości ludzie byli otwarci na działanie eterycznych, uzdrawiających sił. Uzdrawianie nakładaniem rąk (jak to czynił największy z proroków - Chrystus) prowadziło do uzdrowienia a nawet "wskrzeszenia" zmarłego. Duch naszego Ojca jest prawem. Gdy człowiek nie rozumie działania tego prawa, nazywa to cudem.

   - Ponieważ istota zwana na Ziemi Chrystusem i żyjąca w ciele Jezusa była świadoma i czuła jedność łączącą ją z Bogiem-Ojcem, dlatego mogła uzdrawiać dotykiem. Zadaniem tego czystego ducha było przypomnienie upadłym istotom żyjącym w ludzkich ciałach o istnieniu w nich prapierwotnej energii, Boskiej siły uzdrawiającej, dzięki której możliwe jest wewnętrzne ozdrowienie. Zdrowieli przeważnie biedni. Bogaci nie odczuwali siły Ducha w sobie. Wierzyli w siłę swojego ziemskiego bogactwa. Biedni potrafili zaufać Boskiej sile w sobie i w osobie uzdrawiającej. Ponieważ nic mieli, potrafili przyjąć to, co dla ludzkich oczu niewidoczne. Materialiści wierzą tylko w to, co mogą zbadać z pomocą mocno ograniczających ich ludzkich zmysłów. Gdy więc Jezus kładł swoje dłonie w imieniu Wiecznego Ducha na chore ciało biedaka, ten z wdzięcznością odbierał Boskie prądy uzdrawiające.

   - Człowiek XXI wieku nastawił swoje anteny na matrix, na zewnątrz.
Wątpi w istnienie sił, których "na własne oczy" nie widzi. Nieustannie stawia pytania, a odpowiedzi na nie mu nie wystarczają, lecz prowokują do stawiania dalszych pytań. Tak powstają blokady psychiczne powodujące niewystarczający przepływ Boskiej energii. Żyjąc w stanie nieustannego stresu i napięcia nerwowego człowiek XXI wieku nie potrafi realizować w życiu codziennym bezinteresownej miłości, życzliwości, harmonii... Stale osądza innych zazdroszcząc im materialnego dobrobytu, widząc w nich "innowierców", oskarżając ich o swoją biedę i niepowodzenia. Pojęcie "miłość" kojarzy się mu
z mechanicznym seksem (albo wymiennym, albo płatnym). Wszędzie toczy się debaty, dyskusje, polemiki... Liczy się intelekt, który nie służy uduchowieniu. Zaufanie do Boga, który żyje w każdej duszy? To śmieszne i naiwne. Odpowiedzialność za własny los i za los potomstwa oddana zostaje w ręce polityków i akademików. Pogoń za wygodnym życiem w materii kończy się zgonem. Często przedwczesnym. Śmierć staje się wyzwolicielem w tej pogoni za coraz więcej i więcej, za karierą w tym hologramie, za byciem kimśi posiadaniem na własność czegoś.
   - Miliony tak nastawionych do życia ludzi z t.zw. 3-go świata trafia teraz do gasnących państw bogatego Zachodu. Oni też chcą żyć wygodnie w i na materii. Wolność nie jest im potrzebna. Wierzą, że za pieniądze będą mogli kupić wszystko. Takim społeczeństwem łatwo jest rządzić. Otrzymają to, czego tak sobie życzą - stałe miejsca pracy, stałe wynagrodzenie, stałe miejsce zamieszkania, stałą opiekę zdrowotną i będą mogli piąć się wyżej po drabinie szatańskiej hierarchii aż do dnia, gdy będą szukać śmierci ale jej nie znajdą (Apokalipsa, 9:6).


*) Patrz: http://holopatia.blogspot.com/2015/10/wydanie-uzupenione-medycyna-wedug.html

piątek, 20 października 2017

HOMO COSMICUS

 
- Wszyscy wiemy, że w zdrowym ciele żyje zdrowy duch, ale to ziemskie ciało jest jak roślinka i z czasem więdnie. To naturalny, nieunikniony proces przypominający nam o tym, że o ciało fizyczne należy dbać. Otrzymaliśmy od Natury zdrowe ciała, i które należy pielęgnować i o które należy dbać jak o każdą roślinkę. Świetlista, świadoma dusza do późnych lat życia żyje w elastycznym ciele.

 - Gdy homo sapiens sapiens (człowiek czujący i myślący) staje się świadomy swojego kosmicznego, Boskiego pochodzenia i swojego prawdziwego dziedzictwa, wówczas przeistacza się w formę homo cosmicus. Jest to forma człowieka, któremu służą siły wszechświata, ponieważ dusza żyjąca w takim ludzkim ciele służy tym siłom i tak powstaje sprzężenie zwrotne. Ignorująca Boskie prawa napominana jest objawami zwanymi chorobowymi.

  - Homo cosmicus odznacza się szlachetnym usposobieniem, nie psioczy, nie wskazuje palcem "winnych", nie zazdrości, nie nienawidzi, nie złorzeczy...
Homo cosmicus żyje świadomie w harmonii z naturą. Świadomie nastawia swoje zmysły na to, co piękne, na to, co boskie i świadomie wspina się po skali duchowej ewolucji; świadomie poszerza horyzont świadomości i zdolność uważności. Mimo podeszłego wieku nie jest zgarbiony. Jego wewnętrzna postawa odzwierciedla postawę wewnętrzną; nie patrzy w dół, w ziemię, bo nie do niej wraca. Jego wzrok zawsze skierowany jest nad horyzont. Jego sylwetka
i młodzieńczy krok świadczą o jego duchowej postawie.

  - Człowiek nie osądzający stylu życia innych, którego zachowanie się wobec bliźnich i wobec przyrody jest pozytywne, jeśli to, co żyje stanowi dla niego świętość, szanuje wszechobecne życie, to jego usposobienie świadczy o jego duchowej, psychicznej i mentalnej postawie. Od takiego, wolnego od ludzkich osądów i mniemań człowieka nie usłyszy się wypowiedzi typu jak np.: "ją/jego/ich widzę, to chce mi się rzygać", "takich jak on/ona/oni trzeba powiesić"... itp. Homo cosmicus nie toleruje w sobie wrogości, nienawiści, żądzy upokorzenia inaczej myślących i zniszczenia ich. Cechuje go szlachetne usposobienie, ponieważ Duch Życia na wzór którego został stworzony przenika go intensywniej niż zacietrzewionego, skwaśniałego, a co za tym idzie zgorzkniałego, schorowanego ziemskiego człowieka - materialisty nastawionego na świat zewnętrzny.

  - Wszystkie pola energii uzależnione są od rytmu życia. Wszystko ma swoją wibracje. Rytm ciała zbudzonego do stanu świadomości wiki homo cosmicus 
świadczy o równowadze i harmonii wewnętrznej i taki sam jest jego oddech. [Nie pozwólmy sobie wmówić, że homo cosmicus to marzący o podboju kosmosu islamista, watykanista i inni nasi bliźni naginający prawdę do nie swoich planów uzależniania od chorych ideologii]. Naturalnie powstały homo cosmicus to oddychająca świadomie, miarowo istota kosmiczna widząca wielowymiarowy wszechświat jako swój dom zamieszkały przez inne formy życia, którym należy pomóc w ich drodze duchowej ewolucji.

 - Homo cosmicus oddycha świadomie, żeby tlen mógł dojść w jego ciele tam, gdzie jest potrzebny. Świadomie dostarcza swemu ziemskiemu ciału zdrowych substancji i oczyszcza "soki życia" - krew i limfę z radionuklidów i metali. Taka świadoma istota nie dopuszcza do stanu burn out, do przemęczenia, do osłabienia, do zniechęcenia do życia, bowiem Życie jest jedyną świętością, jest Bogiem.

Homo cosmicus czuje w sobie radość z życia i życzy tego samego innym, niezależnie od tego, jak postępują, bowiem to ich sprawa i odpowiadają za swoje uczynki tylko przed Stwórcą. Stwórca i przyroda są ojcem i matką człowieka i chcą mu służyć. Kochajmy zatem naszego Ojca i Matkę. Szanujmy Boga, Życie które obdarza nas zdrowiem i nieśmiertelnością. szanujmy prawa przyrody i nie oddalajmy się od niej. nie niszczmy jej... nigdzie. Przebywając na łonie przyrody możemy świadomie zaopatrywać nasz "ziemski skafander", ziemskie ciało w konieczny do życia na planie materii tlen. Tlen pobudza organizm do życia, zaś w taki organizm będę wpływać z wzmożona siłą uzdrawiające, eteryczne, Boskie energie. Zdrowa dusza - zdrowe ciało uzdrawiane od wewnątrz. 

  - Ziemskie ciało jest ziemskim bowiem jego składniki są takie same jak ziemi. Ciało ziemskie jest organizmem naturalnym i dlatego potrzebna mu jest karmicielka - Matka Natura.

  - Homo cosmicus jest bezinteresowny. Ponieważ jego usposobienie jest szlachetne, a jego uczucia i myśli harmonizują z Boskimi, uniwersalnymi prawami, dlatego szanuje on królestwa flory, fauny i minerałów. Z szacunkiem odnosi się do ognia, do wody, do ziemi i do powietrza. Nie wykorzystuje ich
w walce z innymi formami życia; jest świadomy tego, że programy nakładane te żywioły wrócą niebawem do niego, jako do nadawcy. Respektując innych ludzi, respektuje również przyrodę. Tylko takie nastawienie do świętego życia skutkuje radością, szczęściem i dobrym zdrowiem "na stare lata" - świadomość JA JESTEM ŻYCIEM I JA SŁUŻĘ ŻYCIU.

  - Forma życia zwana człowiekiem jest zależna od Ziemi (jeśli chodzi i pożywienie) i od powietrza. Sama tylko zdrowa żywność nie wystarcza. Człowiekowi potrzeba tlenu, świeżego ożywczego powietrza. Bez niego człowiek będzie chorował. Człowiekowi służą ogień, woda, ziemia i powietrze. Jeśli świadomy tego homo cosmicus chce zachować lub odzyskiwać utracone zdrowie, to stara się o współdziałanie w nim żywiołów, kosmicznych sił. Człowiek potrzebuje słońca (ogień), potrzebuje deszczu (woda), ziemi (zdrowa gleba)
i czystego powietrza. Zdrowa ziemia bowiem rodzi składniki zdrowej żywności,
a nie zatruwana woda ożywia strukturę komórkową.

  - Świadomy homo cosmicus nie pozwala sobie na zakłócanie w sobie, w duszy, równowagi ("jak o tym myślę to wychodzę z siebie") i harmonii. Nie będzie zakłócać też harmonijnego obiegu kosmicznych sił w żywym organizmie,
w planecie na której żyje i na jej powierzchni. Homo cosmicus jest istotą świadomą, wie, że z jej wnętrza i z jej świata nie znikną choroby, troski, ból
i cierpienia dopóki jej bliźni pojednają się z kosmicznym, wszechobecnym życiem, którego sama jest nosicielką.

  - Homo sapiens który dziś życzy źle innym formom życia i powoduje ich cierpienie, niebawem - na Ziemi lub w niskich sferach astralnych sam zazna cierpienia zgodnie z prawem akcji i reakcji.

Kochana siostro, kochany bracie zadaj sobie - jeśli chcesz - proste pytanie: czy jestem zainteresowana/y świadomie przeistoczyć się w formę homo cosmicus aby służyć Życiu, czy też nie tęsknię jeszcze za tym stanem świadomości i wolę nienawidzić i złorzeczyć innym formom życia i szkodzić Matce Naturze - przyrodzie, a koniec końców sobie samej, sobie samemu - aż ból i męka zmuszą mnie do zmiany nastawienia do świętego Życia.