HOLOPATIA

HOLOPATIA

piątek, 31 stycznia 2020

CZY MARTWI CIĘ ZJAWISKO ZWANE "KORONA VIRUS"?

Dr n med. Mathias Rath,
założyciel Dr. Rath Health Foundation

uczeń i asystent dwukrotnego laureata nagrody Nobla,
prof Linusa Paulinga

- Martwi cię koronawirus? 

- Opłaca się i warto przypomnieć sobie, co dr Rath powiedział o SARS i ptasiej grypie w „New York Timesie".
Jest już faktem naukowym, że wszystkie badane wirusy mogą być blokowane przez określone, niezbędne składniki odżywcze. 

- Wiadomo, że naturalna substancja, kwas askorbinowy (witamina C) zmniejsza lub całkowicie blokuje replikację wszystkich wirusów, na które jest stosowana. 
- Choroby wirusowe są zasadniczo nieznane w królestwie Fauny, ponieważ większość zwierząt - w przeciwieństwie do ludzi - produkuje duże ilości witaminy C w swoich ciałach. 
- Ponadto wszystkie wirusy rozprzestrzeniają się
w organizmie przy użyciu tych samych enzymów (kolagenaz), które można częściowo lub całkowicie zablokować za pomocą naturalnego aminokwasu - lizyny. Kilka badań klinicznych dokumentuje również korzystną rolę witaminy A i innych niezbędnych składników odżywczych we wzmacnianiu układu odpornościowego. Picie sok ze świeżych marchwi np.:
- Jest to już faktem naukowym, że wszystkie badane wirusy mogą być blokowane przez określone, niezbędne składniki odżywcze.
- Wiadomo, że naturalna substancja, kwas askorbinowy (witamina C) zmniejsza lub całkowicie blokuje replikację wszystkich wirusów, na które jest stosowana.
- Choroby wirusowe są zasadniczo nieznane w królestwie Fauny, ponieważ większość zwierząt - w przeciwieństwie do ludzi 
produkuje duże ilości witaminy C w swoich ciałach.
 - Ponadto wszystkie wirusy rozprzestrzeniają się
w organizmie przy użyciu tych samych enzymów (kolagenaz), które można częściowo lub całkowicie zablokować za pomocą naturalnego aminokwasu - lizyny. Kilka badań klinicznych dokumentuje również korzystną rolę witaminy A i innych niezbędnych składników odżywczych we wzmacnianiu układu odpornościowego.

- Ponieważ farmaceutyczne leki oferują ograniczone możliwości zwalczania globalnej pandemii wirusowej, istnieje obiektywna potrzeba opcji profilaktycznych
i terapeutycznych, które pozwoliłyby rządom przygotować się na stosowanie skutecznych i niedrogich strategii zdrowia publicznego. 

- Najbardziej obiecującym podejściem do natychmiastowego osiągnięcia tego celu jest zastosowanie mikroelementów, takich jak witaminy, minerały i roślinne polifenole. 
- Skuteczność mikroelementów w poprawie funkcji odpornościowych jest już częścią każdego podręcznika biologii więc nie istnieje już potrzeba udawania, że nasze możliwości sa ograniczone.

wtorek, 7 stycznia 2020

ARTYKUŁ NIE TYLKO DLA CHORYCH NA STWARDNIENIE ROZSIANE (łac. Sclerosis multiplex, SM)


Psychosomatyka pozwala na głębszy wgląd w anamnezę chorobowego obrazu rzutowanego przez duszę na ciało chwilowo używane.

- Wykładał na ten temat przedstawił dr n med, Manfred Doepp w książce "Medycyna według Kazania na Górze"...


- pisali o tym również niemiecki psychoterapeuta, dr. psych. Thorwald Dethlefsen*
 i dr n med. Ruediger  Dahlke:


- Aby zrozumieć psychosomatykę należy pamiętać o stałej obecności w głębi duszy, w głębi nas samych "wewnętrznego Uzdrowiciela i Zbawcy". Zdrowie wypływa od wewnątrz, a lekarz powinien prowokować i wspierać od zewnątrz, całościowo ten naturalny proces, komplementarnie, holopatycznie, homeopatycznie, fito-terapeutycznie itd. - uczył mnie
dr n med. Christian Steiner, twórca medycyny holopatycznej.**

- Często terapeuta wespół-czując z  pacjentem może odczuć o co pacjentowi chodzi, ale głębsze zrozumienie musi pochodzić z wnętrza  pacjenta, z duszy i z duszy terapeuty.(Medytacje są tu pomocne). Czasem jednak trudno jest odkryć w sobie określone właściwości, bowiem potrzeba tu otwartości umysłu i uczciwości wobec siebie samego, a co najważniejsze - dobrą dozę humoru, bowiem nie jest miło stwierdzić co tam wewnątrz pacjenta  "jest jemu / jej pisane", jednak gdy poszerza się horyzont  świadomości i pacjent gotowy jest przeprogramować się i zmienić swoje nastawienie do Świętego Życia - jego własnego życia wtenczas...staje się milsze).



- Jedną z terapeutycznych możliwości jest dostrzeżenie różnych właściwości innych
a następnie - na ich rachunek -  spojrzeć na siebie w sensie „postrzegaj swoje otoczenie
i środowisko jako lustra”, które ci służą, w których mo
żesz się przejrzeć. 
- Pewne jest, że z jednej strony cała sytuacja jest niewygodna, ale z drugiej strony jest dość ekscytująca i może w końcu pomóc w podjęciu wewnętrznej drogi, drogi samopoznania wiodącej do odzyskania  świadomości i zdrowia.
- Choroba jest upadkiem, obsunięciem się o kilka nawet szczebli w dół drabiny duchowej ewolucji, a z mojego doświadczenia wyjaśnienie tego upadku jest interesujące tylko wtedy, gdy ktoś rozumie swoje życie w znaczeniu „mój los, moja choroba może być moją szansą, drogą powrotu do stanu zdrowia” - co znaczy dla pacjenta, że odtąd postrzega życie jako zadanie polegające na uczeniu się z wdzięcznością za każdą udzieloną mu lekcję w celu znalezienia na powrót swojego miejsca w większej Całości - w Królestwie Jedności. - Świat stworzony na planecie Ziemia przez upadłe istoty jest upadłym światem, ponieważ także jego mieszkańcy są upadłymi, obciążonymi duszami także w ludzkich organizmach.
- Obraz kliniczny zawiera tak wiele masek jak ludzkie ego i tyle objawów, że na początku pacjent często jest  błędnie diagnozowany. 
- Po postawieniu diagnozy, medycyna akademicka chętnie utrzymuje to w tajemnicy z powodu jej nieustępliwości i niezdolności do leczenia koncentrując się li tylko na zwalczaniu symptomów chorobowych...
- Ta alopatyczna procedura, która sama w sobie jest wątpliwa i szczególnie bezsensowna
w przypadku pacjentów ze stwardnieniem rozsianym, ponieważ są oni bardziej narażeni na beznadziejną sytuację ze względu na ich mentalność bez diagnozy.




Homeopatia obserwująca okrucieństwo alopatii
Obraz Alexandra Beydemanna namalowany w 1857 roku.
Zamiast similia similibus currantur...Contraria contrariis curantur

- Ponieważ pacjenci twierdzą, że "robią więcej niż powinni" i "postępują jak należy w 100 procentach", a ponadto sami siebie obwiniają, ich życiowe porażki prowadzą do desperackich sytuacji, a czasem pacjenci posuwają się  tak daleko, że przyjmują diagnozę z ulgą, ponieważ diagnoza zdecydowanie uwalnia ich od obowiązku stymulowania
wyraźnego wyrażania siebie samego...,  i wreszcie diagnoza daje im pretekst, by pozwolić sobie nieco zrezygnować z własnego perfekcjonizmu.
Ja jestem w porządku - słyszymy od pacjenta.- Bądźmy ludźmi. Ostatecznie c
złowiek  nie musi być zdolny do wszystkiego"... 
- Ta tendencja do zaciskania zębów i obwiniania się,
w połączeniu z pewnym uporem, jest również niebezpieczeństwem przy wszystkich nadchodzących interpretacjach. Należy ponownie podkreślić, że nigdy nie chodzi tu
o ocenę, nawet jeśli język czasem to sprawia, ale zawsze o interpretację. Jeśli interpretujesz swoje życie to nie będzie ono ani lepsze, ani gorsze, ale nabierze sensu
- Do tego powinien prowadzić swojego pacjenta terapeuta zakładając, że sam zbliża się do tego  żywotnego celu życia w Szkole Życia, tu teraz na Ziemi.

- Pomimo swej różnorodności objawy SM wskazują podstawowy, mentalny wzorzec.
- Wrażliwość kręgosłupa: ból wynika z przewlekłych procesów zapalnych w tym obszarze; zaś te bóle sięgają głęboko i wskazują na silny, wewnętrzny konflikt.
Chodzi tu o szczerość z samym sobą.
Wstawanie na nogi i pokazywanie kręgosłupa wiąże się z bólem.
- Poza tym pacjent skarży się na i inne odczucia bólowe, a te należą do tego kontekstu.- Wielu pacjentów skarży się na ból stóp, co wskazuje, jak trudno jest im iść przez życie
problem, którego jako taki nie rozpoznają, jednak ból stóp i ból w nogach może naprawdę zwalić człowieka z nóg i sprawić, że zejdą z nóg, co ilustruje, jak bolesnym procesem jest dla pacjenta przejść przez życie wybraną ścieżką zmuszając się do  zaakceptowania własnej,  jakże bolesnej  słabości.
- Ponieważ konwencjonalna medycyna utrzymuje, że obraz kliniczny jest bezbolesny,
w uszach osób cierpiących z powodu stwardnienia rozsianego brzmi to makabrycznie.
- Zaburzenia wrażliwości wskazują na to, że osoby dotknięte tą chorobą nie czują już niczego w różnych obszarach ciała i duszy, a zatem niczego już nie dostrzegają.
- Nawet jeśli lekarz ukłuje  pacjenta igłą, nie zdają sobie z tego sprawy. Pacjent wyłączył się i nie reaguje. W rzeczywistości chory wyeliminował świat zewnętrzny i nie dba o skutki.
 - Takie wyłączenie jest również widoczne w innych objawach, takich jak osłabienie  odruchów, co może doprowadzić do całkowitego bezruchu. Odruchy są najprostszymi odpowiedziami układu nerwowego na bodźce. Ludzie bez odruchów stracili lub zrezygnowali z najstarszych odziedziczonych opcji reagowania na otoczenie. Dosłownie nie reagują. Bez względu na to, jak są zirytowani, milczą i nie reagują już w każdym tego słowa znaczeniu na życie i jego wymagania.
- Odpowiada to apatii, która często występuje etapowo.  Słowo „apatia” idzie o krok dalej w dosłownym znaczeniu, ponieważ oznacza „nie cierpieć” (z greckiego: a = nie i patos = cierpienie).
-  Oprócz typowego zmęczenia oznacza także odmowę uczestnictwa w życiu i cierpienia
z nim. Pacjenci starają się zadowolić wszystkich, ale bez współczucia.
- Jak mają uczestniczyć w życiu innych, gdy tak naprawdę nie wczuwają się we własne życie, o czym świadczą zaburzenia emocjonalne.
- Poczucie zdrętwienia jest często pierwszym objawem i może zacząć się tak stopniowo, że osoby dotknięte czasem nie zdają sobie sprawy z późniejszej  sytuacji.
- W połączeniu z tym prawie zawsze występuje utrata mocy. "Już nie mam siły" - słyszymy od pacjenta.
- Pacjenci stopniowo uświadamiają sobie, że bardzo się starają i że codzienne czynności trudno jest im zakończyć. Życie dosłownie stało się zbyt wyczerpujące. W końcu często nie mogą już nawet podnieść nóg.
- Nie są już w stanie podnieść nóg, przytłaczająca słabość uniemożliwia postęp na ścieżce duchowej i postęp w życiu, pomimo często istniejących ambicji...
- Gdy nogi już nie wspierają, ciało sygnalizuje, że podstawa życia straciła nośność. 
- Zewnętrzny paraliż fizyczny jest obrazem choroby - refleksją  wewnętrznego obrazu.
- Na początku pacjenci często próbują zmagać się z życiem, tonący brzytwy się chwyta...
- Nawet jeśli w sensie przenośnym od dawna chodzą o lasce, nie chcą pogodzić się z tym faktem tak długo, jak to możliwe, bo ta "trzecia noga",  stanowi przedłużenie podstawy życia. 
- Podobnie jak laska, nawet wózek inwalidzki otoczony przerażeniem może przynieść ogromną ulgę, jeśli pacjentowi uda się przyjąć pomoc.


- Brak siły sięga do punktu porażenia w palcach i dłoniach co wskazuje, na wiarę w
 brak siły do kontrolowania własnego życia.
- Nie można już grać na obu poziomach. Wewnętrzna sytuacja odpowiada objawom porażenia, które jest postrzegane jako paraliż.
- Często występujące, paraliżujące zmęczenie również należy do tego obrazu.
Niektórzy pacjenci śpią do 16 godzin, przesypiając ponad połowę życia. Często opisują swój stan po przebudzeniu słowami jestem „ogłuszony/a”.
- Ogłuchli już  na potrzeby własnego życia i jego potrzeby; to jest charakterystyczną cechą. Głuchota nie jest jednak boską cechą, a przecież jesteśmy dziećmi Boga, stworzonymi przez Stwórcę na Jego obraz i podobieństwo.
- Pacjent najwyraźniej nie jest tego faktu świadom i zapomniał o swoim boskim, kosmicznym pochodzeniu.
Rolą terapeuty jest przypomnienie mu o tej Prawdzie, bowiem Prawda uzdrawia od wewnątrz, gdy jest uznana przez pacjenta.
- Odczuwany stan wyczerpania wskazuje, że ten stan z powodu nastawienia do życia wpisany jest przez pacjenta w jego scenariusz - w życiorys i nie można oczekiwać, że pacjent o własnych siłach z tym nastawieniem skończy.
- W języku ludowym zmęczenie nie jest chorobą; ta forma zmęczenia, która utrzymuje się przez całe życie, wykracza poza naturalne zmęczenie wynikające z nadmiernej aktywności
i twórczości, a te są boskimi właściwościami.
- Doświadczony terapeuta zauważa bronienie się pacjenta przed  budzącym się w nim życiem. Trzeba zatem mu poradzić, żeby zmienił nastawienie do życia i bieliznę.
- Terapia z humorem nigdy nie szkodzi pacjentowi, a tylko to może zmienić w tym świecie na lepsze.
- Patientia to po łacinie cierpliwość. Gdy dusza i jej człowiek traci cierpliwość do swojego procesu rozwoju i do życia w ogóle, wtenczas człowiek staje się pacjentem.
- Pacjenci często potwierdzają, że chcieliby przespać całą swoją biedę na tym padole łez. Nie postrzegają tego świata jako Wyższej Szkoły Życia, jako okazji rozwoju...
- Z drugiej strony utrata sił jest często ogromna. Wszystko jest tak wyczerpujące dla pacjentów, że nawet małe rzeczy powodują, że są bardzo zmęczeni.
Nóż kuchenny może być już zbyt ciężki, jeśli twoje ramię jest już postrzegane jako ciężar.
Takie ciężary, jak ołów, wskazują na obciążenie, które w sensie przenośnym przygniata poszkodowanych. Teraz pacjent i lekarz podejrzewają, że "gdzieś ta energia wycieka".
- Akademicka medycyna prawdopodobnie odkryła tę dziurę i twierdzi, że badania układu immunologicznego sugerują, iż stwardnienie rozsiane jest "autoagresywną chorobą". Wszelkie dostępne siły są wykorzystywane w walce z samym sobą. Tak więc niewiele pozostaje do życia w świecie zewnętrznym (o ile ten istnieje rzeczywiście, a nie jest tylko odbiciem wewnętrznego świata mieszkańców Ziemi).
- Dalsze objawy dotyczą pęcherza, narządu, którym możemy puścić, ale także wywierać nacisk. - Dla wielu pacjentów ze stwardnieniem rozsianym słabość jest również priorytetem. Nie mogą utrzymać płynu, czyli pęcherz przepełnia się przy najmniejszej okazji.
- Objaw zmusza ich do powrotu do sytuacji z wczesnego dzieciństwa z niemożnością kontrolowania funkcji organizmu i własnego życia.
- Łzy, które nie płakały powyżej, na które pacjenci ze stwardnieniem rozsianym nie mogą sobie pozwolić pod względem braku reakcji i blokady emocjonalnej, przelewają się poniżej, gdzie nikt inny nie zauważa.
- Ten odroczony płacz może przerodzić się w prawdziwy płacz, gdy choroba jest w pełni rozwinięta, jeśli środki obronne mają tendencję do zapadania się pod wpływem cierpienia.
- Nierzadko zdarza się prawdziwa płaczliwość, która jest tak samo zawstydzająca dla wszystkich, jak i dla osób dotkniętych tą chorobą lub łzy płyną i pokazują pacjentów skąd wypływają, z duszy, którą trzeba się zająć.
- Emocjonalnie suche życie oczywiście nie spełnia swojego celu, a stale mokre oczy pokazują, jak bardzo są wzruszone. Zasadniczo dotyczy to zewnętrznego braku czucia i twardości.
Tam, gdzie tama pęka, wybuchy emocjonalne pokazują zupełnie inną osobę.
- Konflikt puszczenia ucieleśnia zapalenie pęcherza moczowego.
- Staje się palącą potrzebą. Objaw zmusza do tego, aby nie dać wiele z siebie i swojej duszy, świadczy i wskazuje nie tylko, jak konieczne jest puszczenie, ale także jak trudne i jak bolesne jest to uczucie.
- Zatrzymanie moczu, które również występuje, prawie przeciwnie do osłabienia pęcherza, ucieleśnia skrajne ograniczenie w kwestiach umysłowych.
- Fakt, że łzawe przelewanie pęcherza może występować naprzemiennie z całkowitym zatrzymaniem moczu, wskazuje, jak niezależne jest całe wydarzenie od fizyczności.
- Dodatkowe problemy językowe ilustrują ten sam dramat.
Zaburzenia wyszukiwania słów pokazują, że pacjentom brakuje tych słów:
- Jestem "zaniemówiony" - powiedział mi kiedyś pacjent z SM.
Jego  ekspresja jest poważnie zaburzona, gdy trudno jest wydać spójne zdanie. W trudności utrzymania kontekstu, aby uformować całe, spójne zdanie, zaburzenie ogólnego kontekstu staje się jasne jako kolejna cecha.
- Koordynacja zależnych od siebie części jest zaburzona.
Życie kierowane jest niezgodne z  własnym istnienie.
Problemy z koordynacją ruchów są również kluczowe w innych obszarach. Nawet przed porażeniem paraliżem takie problemy utrudniają pacjentowi życie i prowadzą do typowego niepewnego chodu, pacjent przypomina pijanego człowieka.
- Osoby z diagnozą SM poruszają się przez życie, ale mogą kontrolować swoje mięśnie tylko w bardzo ograniczonym zakresie.
- Obraz kliniczny przebiega w tak nieprzewidywalnych okresach wzlotów i upadków, że pacjenci mogą polegać tylko na chwili.
- Dotknięta jest podatność na połączenie między nerwem a mięśniami na poziomie fizycznym. Według konwencjonalnej medycyny stwardnienie rozsiane jest przede wszystkim zwyrodnieniowym zapaleniem nerwów i mięśni, przewlekłym konfliktem w punkcie połączenia między sprawnością informacyjną a narządami, które wykonują ruch.
-  Przekazy informacyjne są kwestionowane. W przypadku zaburzeń wyszukiwania słów pacjenci nie przekazują już informacji mężczyźnie względnie kobiecie, tracąc w ten sposób niezbędną możliwość wpływania na otoczenie.
- W zakresie, w jakim nie mogą już wpływać na słowa, tracą także możliwość ich kontrolowania. Utrata werbalnej kontroli jest strasznym zagrożeniem dla ludzi, którzy dbają przede wszystkim wewnętrzną kontrolę nad wszystkim.
- Jeśli wpływ wywierany jest przez pisanie, zbliżający się paraliż rąk może wywołać wyjątkowy strach. Ta tendencja do kontrolowania i wywierania wpływu tłumaczy także niezwykły poziom organizacji zarówno poszczególnych chorych cierpiących na SM, jak
i całej wspólnoty tego  losu.
- W swoich podstawowych przedsięwzięciach często pomagają nawet innym chorym.
- Szczególnie pacjenci, którzy przezwyciężyli własne problemy, znajdą tutaj pole dla swojego wewnętrznego wzorca.
- Tak długo, jak nie używa się go do odwracania uwagi od własnych zadań, ale przeciwnie, do rozpoznania siebie w lustrze innych chorych ludzi, istnieje wspaniałe rozwiązanie.
Kiedy i gdzie postępuję identycznie lub podobnie?
- Problemy z pamięcią wskazują w podobnym kierunku.
- Pacjenci nic nie pamiętają, nic nie zatrzymują ani nie mają nic do powiedzenia.
- Nie są już odpowiedzialni, nie są nawet w stanie odpowiedzieć konkretnie, ani na wymagania rozmówców, ani na potrzeby życia.
- Oczywiste jest, że ktokolwiek nie odpowiada, nie może ponosić żadnej odpowiedzialności.
- Dlatego ludzie którzy nie nastawili swoich anten do wewnątrz, na wewnętrzny Głos, nie są odpowiedzialni - nie odpowiadają..., bo nie odpowiada im to, co słysząc w sobie, np. głos sumienia.
- To, co sprawia, że obraz kliniczny jest dla nich tak jasny, że aktywni i ambitni pacjenci rzadko chcą się przyznać i często odmawiają przyjęcia niepełnosprawności, co również prawnie zwalnia ich z odpowiedzialności.
- Utrata zdolności koncentracji wykazuje niezdolność do trzymania się jednej rzeczy.
- Ludzie cierpiący z powodu stwardnienia rozsianego mają tendencję do sztywnego trzymania się swojej pozycji, nawet jeśli rzadko są w stanie ich obronić lub nawet przepchnąć, a przecież jedyną możliwością, która dana jest człowiekowi to możliwość zmienienia nastawienia do życia w ogóle. Nic innego zmienić nie można.
- Ich roszczenia cechuje stanowczość i przestrzeganie zasad, sztywność, a nawet upór. Zmniejszenie zdolności do koncentracji, podobnie jak przepełnienie pęcherza, jest próbą pomocy organizmu.
- Bez koncentracji osoba, której to dotyczy, nie może pozostać na znanych jej ścieżkach. Wręcz przeciwnie, ciągle wypadają z kursu, zapominając o swoim temacie i musząc się zmieniać, zaś zmieniać się pod przymusem to bardzo niemiły proces. Czy nie lepiej, ba nawet wygodniej skorzystać z uniwersalnego prawa wolnego wyboru?
- Konkretnie, ci ludzie  tracą  także wgląd w rzeczywistość, ponieważ często wpływa to na zmysł wzroku.
- W dziwnych zjawiskach świetlnych, takich jak jasne błyski, widać próbę organizmu, aby pozwolić pacjentowi spostrzec  światło w sobie. Innymi słowy organizm sygnalizuje, że pacjent patrzy na rzeczy, które nie istnieją.
- Często nakładają zasłony na oczy, a z czasem pojawia się  ślepota.
- Jeśli okaże się że dokładnie połowa pola widzenia brakuje, interpretacja objawu staje się łatwa: widzisz o człowiecze tylko połowę (własnej) rzeczywistości.
- Często występujące podwójne obrazy sprawiają, że niebezpieczna dwuznaczność
i niejasność stają się jasne.
- Wyrażenia takie jak „dwuznaczność” lub „podwójna moralność” ujawniają rezonującą jakość.
- W tym kontekście należy również pamiętać, że idee moralne i etyczne są często tak surowe, że to, co jest po prostu niedozwolone staje się karygodne.
- Podwójne obrazy mogą to również oznaczać.
Rzeczywistość mierzona jest - niezauważenie - według dwóch standardów.
- Podwójna optyka wskazuje na fakt, że pacjent próbuje  żyć jednocześnie w dwóch niekompatybilnych płaszczyznach (albo w dwóch niekompatybilnych światach).
- Świat ich własnych potrzeb i środowiska jest niekompatybilny, dlatego większość pacjentów nieświadomie decyduje się na drastyczne osłabienie własnych odczuć lub percepcji lub zaprzestanie ich akceptowania.
- Jednak podwójne obrazy pokazują, że własne pomysły na prawa nadal istnieją w cieniu i stąd konkurują ze światem zewnętrznym.
- Pacjenci ze stwardnieniem rozsianym są, dziećmi dwóch (sprzecznych) światów.
[Ten stan opisał Frederick Spencer Oliver w swojej książce wydanej w 1899 roku "A Dweller On Two Planets].
- Nie mogą w pełni połączyć się z żadnym z tych dwóch światów i usiąść między krzesłami.
- Dwie percepcje, których nie da się pogodzić, często powodują zawroty głowy.
Mechanizm jest taki sam, jak w przypadku choroby morskiej. Po prostu zawroty głowy.
Należą tu często występujące zaburzenia równowagi. Te wskazują na brak harmonii mentalnej. Pacjenci poruszają się w kołyszącym się świecie. Doświadczenie to jest często opisywane słowami "ziemia ugina się pod nogami". Pacjent musi walczyć o swoją drogę jak na ruchomych piaskach lub balansować jak linoskoczek na linie. Poczucie bycia pijanym na ziemi pokazuje, jak niepewny jest kontakt z własną bazą i zakorzenienie w bazie - duszy. - Strach przed poruszaniem się po wąskich mostach wskazuje na zagrożenie życia i bliskość otchłani podczas "chodzenia po linie". W rzeczywistości, wraz z postępem obrazu klinicznego, niebezpieczeństwo upadku maleje. Tu kłania się Karl Gustav Jung:
- Nie przeżyty cień grozi wciągnięciem pacjenta w strefę swoich wpływów.
Ten cień staje się szczególnie niebezpieczny, jeśli do tego kołysania dochodzi osłabienie
i zaburzenia odczuwania nóg, które często są ociężałe.


- Pacjent nieświadomy tego stanu rzeczy tłumi i wypiera własne impulsy życiowe, reakcje
i odpowiedzi na życie. Ta niewiedza prowadzi do ignorowania praw życia.
- Jeśli zacznie zdawać sobie z tego sprawę, czasami pojawia się nadwyżka rekompensaty
i pojawia się szczególnie demonstracyjny głód życia.
- Sztywność i ustalone wyobrażenia kontrastują z tendencją do zadowolenia wszystkich. 
- Pacjenci zaniedbują własne potrzeby, co wywołuje w nich gniew
- W dużej mierze niezdolni do wyrażania siebie i wyrażania agresji kierują ją do siebie
i przeciwko sobie. 
- Medyczne wyjaśnienie SM jako autoagresji  wyjaśnia, dlaczego energia ta pozostaje
w ciele.
- Typowe wypowiedzi pacjentów w trakcie  terapii to: m.in. "moja rodzina żyła poprzez mnie”, „moje małżeństwo było złożeniem ofiary", ”zawsze czołgałem się tylko do krzyża”, „nigdy nie pozwalałem sobie na słabości” lub "zawsze żyłem z dala od samego siebie".
- Problem seksualny odgrywa tu bardzo ważną rolę, która jest szczególnie wyraźna
u mężczyzn i obejmuje wachlarz od osłabienia erekcji po przedwczesny wytrysk i aż do niezdolności przeżycia orgazmu.
- Szczególnie trudne jest dla pacjenta nastawionego na zewnątrz jego nastawienie do życia; pacjent, który nie jest już w stanie znieść porównania.
- Wszelkie zachowania ukierunkowane na ambicje i konkurencję, które są zasadniczo przeszkodą w sferze seksualnej, są drastycznie leczone, a ogólna tendencja obrazu klinicznego do osłabiania siły jest dalej promowana.
- Z jednej strony objawy sprawiają, że pacjent  jest uczciwy, a z drugiej strony wyjaśniają mu zadanie uczenia się i wskazują mu drogę życia.
- Stwardnienie i zgęszczenie energii (memento: wszystko jest energią)  wymagają solidności i konsekwencji w zaspokajaniu własnych potrzeb życiowych a zarazem znalezienia siły w sobie. ***
- Zdecydowana pewność siebie powinna stać się podstawą mentalnego  życia
i zastąpić stwardnienie materialnych  nerwów.
 
- "Nerwy jak stalowe liny" mają wartość tylko w sensie przenośnym.
-  Chorzy na stwardnienie rozsiane, ze strachem przed widzeniem siebie samych takimi, jakimi w rzeczywistości są, nie wspominając już o realizowaniu w życiu codziennym wyników samopoznania, mają skłonność do odczuwania siebie samych jako istot małych,  bezradnych, niepewnych siebie i niewrażliwych. 
- Uwolnienie się od słabości ostatecznie polega na poddaniu się, na wspięcie się na poziom stanu świadomości jeden dla drugiego, a nie jeden z drugim, na akceptacji, na poddaniu się wymuszonym na nas przez materialne ciało formule życia - nie moja wola niech się stanie, moje ciało także ma swoje prawa, które należy akceptować. [Patrz książki wybitnego amerykańskiego psychiatry, psychoterapeuty i twórcy Analizy Bioenergetycznej, Aleksandra Lowena, ucznia dr Wilhelma Reicha].
- Walka staje się zadaniem samym w sobie. Skrycie wyrażoną potrzebę pacjentów ze stwardnieniem rozsianym do planowania, kontrolowania i monitorowania wszystkiego zgodnie z ich własną wolą leczy los, który przeznaczyli sobie bezwiednie. Także i tu droga powrotu do zdrowia prowadzi przez chorobę, która jest szansą powrotu. Tę właśnie szansę terapeuta powinien wskazać pacjentowi. 
- Dopiero po oderwaniu się od wymagań otoczenia chodzi o zmianę walecznej samowoli,
i początkowo miłego samolubstwa i poddanie go wyższej woli. „Nie moja wola, ale twoja wola niech się stanie, jako w niebie tak i na Ziemi!”.
- Ale zanim takie wysokie ideały religijne będą miały szansę zaistnieć w życiu pacjenta, musi on wstać wewnętrznie. Potrzeba samoregulacji prowadzi do mrocznej egzystencji i jest przeżywana prawie wyłącznie dzięki objawom choroby - to autokorekta.
- Diagnoza stwardnienie rozsiane (SM) może być wykorzystana do ćwiczenia siły, która jest rzadko widywana i często jest kwestionowana przez chorego. 
- Zadanie nie może polegać na dalszym poświęceniu się wymaganiom środowiska, ale przede wszystkim na poświęceniu się własnym potrzebom, a ostatecznie Bogu lub jedności i Całości w znaczeniu „Twoja wola się stanie!”. 
- Poddanie się środowisku może być odkupieniem tylko wtedy, gdy posłuszeństwo "zwłokom", w których chwilowo żyje dusza i jej niechęć do podążania za nimi zamienia słabość w dobrowolne, wewnętrzne wsparcie, jak to często bywa, gdy pacjenci stają
w obronie podobnie cierpiących współobywateli.
- W nadmiernej potrzebie snu i wyniszczającym zmęczeniu - noc, a tym samym kobieca strona dnia, są podkreślane i zalecane pacjentowi.
Ich własne uczucia, ich marzenia i fantazje oraz ich przestrzeń życiowa stają się dziełem życia.
- Ból kręgosłupa zwraca uwagę na walkę o własną linię i temat szczerości, który odbija się także w innych objawach.
- Świat kręci się dalej...
- Tendencja do zawrotów głowy obejmuje również wezwanie do "kręcenia się wraz
z światem", do zakwestionowania pozornego bezpieczeństwa i świata własnych zasad
i moralności oraz do przywrócenia wynikającej z tego sztywności punktów widzenia;
zaś to, co zesztywniało należy wprowadzić ponownie w ruch.
- Kierowane ścieżki i zakotwiczone pomysły, które stoją przed nimi, a zatem na ich drodze,  trzeba rozkołysać i przed użyciem wstrząsnąć.
- Podwójne obrazy wskazują na fakt, że istnieje inna rzeczywistość oprócz wspólnej i że życie ma podwójne dno.
Tylko dzięki zaufaniu do tego drugiego poziomu Boski Plan, który zawiera w sobie wszystkie ludzkie plany, może zwiększyć pewność siebie, której pacjentom ze stwardnieniem rozsianym tak bardzo brakuje.

- Przepełniony pęcherz moczowy przypomina o tym, że łzy, ma ją płynąc swobodnie  i  przy każdej okazji uwalniały nadciśnienie tam, gdzie doszło do  zatoru w sferze psychicznej. 
- Podrażnienie pęcherza zwraca uwagę na konflikt dotyczący tematu „puszczania”, uwalniania się, wyswobodzenia się, ulgi.
- Zatrzymanie moczu wskazuje na silną niechęć i odrzucenie wymiany ze światem zewnętrznym i sugeruje, że nadszedł czas zastanowić się nad sobą, wykorzystać energię mentalną dla siebie: zamiast powściągliwości i wycofania się, odgradzania się, czas oddać się refleksji nad sobą samym.
- Zaburzenia czuciowe również wskazują w tym kierunku: dzięki odczuwaniu własnego ciała i zdolności do odczuwania świata zewnętrznego, osobie dotkniętej chorobą powinno oczywiście zostać przybliżone przez terapeutę i podanie do jej wiadomości, jaki jest świat zewnętrzny z wszystkimi jego wymogami. 
- Zadanie polega teraz na odczuwaniu zaniedbanego świata wewnętrznego.
- Odniesienie do świata wewnętrznego można również odczytać z objawów paraliżu.
- Gdy nogi już nie niosą, pacjent oczywiście nie powinien biegać po świecie zewnętrznym dla dobra  innych względnie za uznaniem ze strony ludzi.
"Boga będziesz czcić nade wszystko". Już byli tacy (narodowcy, populiści, dyktatorzy, gorliwcy, inkwizytorzy, jdżihadyści, purytanie), którzy bardziej chcieli przypodobać się ludziom niż swemu Stwórcy i jak skończyli na oczach świata zewnętrznego? 
- A zatem: Powrót do środka, do wnętrza duszy- anteny do wewnątrz - to jedyna opcja.
- Gdy ręce i ramiona słabną, ich celem nie jest już opanowanie świata zewnętrznego oznajmienie światu: "Twierdzę, że ta ziemia stanowi moją własność" i... przybicie na nią i na świat na niej własnego stempla.
- Natomiast przejęcie kontroli nad własnym życiem wewnętrznym jest możliwe
 i staje się podstawowym zadaniem.
- Największy możliwy zwrot prowadzi do archetypowych obrazów; Karl Gustav Jung się tu kłania - mit i religia.
- Zatem najbardziej kompleksowym zadaniem, które pojawia się w każdym obrazie klinicznym, przynajmniej na horyzoncie, jest ostateczny powrót (w religijnym języku nawrócenie się) powrót do pierwotnego, duchowego i psychicznego domu, do Wiecznej Ojczyzny, nie do tej chwilowej, ziemskiej, lecz tej Boskiej, wielowymiarowej, wielopoziomowej Ojczyzny (7 x 7 = wszystko zawiera w sobie wszystko).
- W przypadku objawów grożących końcem ziemskiego życia lub grożących drastycznym ograniczeniem, to zadanie jest szczególnie ważne. 
- W przypadku obrazu klinicznego, takiego jak stwardnienie rozsiane, który próbuje pilnie odwołać się do siebie i własnego wewnętrznego świata poprzez objawy, ten temat jest dodatkowo podkreślany.
- Ta podświadomie stworzona sytuacja  przybliża pacjenta do tematu religio, do kosmicznej jedności, do ligi z powrotem do miejsca pochodzenia w sensie duchowym / kosmicznym
i uniwersalnym.
- A wielkie pytania o cel i sens bycia człowiekiem wracają z banicji, z  królestwa cienia w na światło dzienne - światło  świadomości JA JESTEM.
- Skąd ja w rzeczywistości pochodzę?
- „Dokąd podążam?” 
- „K i m  ja w rzeczywistości jestem?”

Pytania:
1. Dlaczego jestem tak surowy/ a wobec siebie i tak bardzo oceniam innych, a mimo to staram się robić dla nich wszystko dobrze?
2. Gdzie próbuję kontrolować swoje środowisko lub siebie, nie będąc w stanie tego dokonać? Dlaczego to mi się nie udaje?!
3. Jakie alternatywy proponuje ten świat dla moich sztywnych poglądów na życie, moralność i etykę?
4. Jak mogę ułatwić sobie życie?
- Gdzie mam być  bardziej cierpliwy dla siebie, jeśli chodzi o mój duchowy rozwój? 
- Jak stawić czoła mojej słabości?
5. Co uniemożliwia mi uczestnictwo w życiu? 
- Co konkretnie powoduje, że się wyłączam?
- Jakie opcje stoją do mojej dyspozycji, gdy muszę radzić sobie ze stresem, z nadmiernymi wymaganiami i gorączkowym tempem ducha czasu?
6. Co paraliżuje moją odwagę? 
- Jaki opór mnie osłabia?
- Jak tworzę blokadę w nadrzędnym układzie swobodnej cyrkulacji życiodajnej energii, która jest wewnętrznym Uzdrowicielem i Zbawcą? Dlaczego Mu nie ufam?
 7. Dlaczego zdrętwiałem/am?
- Gdzie udaję, że jestem głuchy/a? Na co jestem ślepa?
8. Jak skierować swoją główną energię na siebie?
9. Mój pęcherz do mnie mówi? 
- Gdzie łzy są spóźnione, a gdzie niepotrzebne?
10. W jaki sposób mogę reagować na życie biorąc za nie odpowiedzialność?
- Dlaczego spełniam oczekiwania innych zamiast słuchać samego/samej siebie?
- Jak przejść od determinacji zewnętrznej do osobistej odpowiedzialności?
11. W jaki sposób moje promieniowanie, czyli  prądy duszy łączą się we wzór?
- Jaki jest mój naturalny porządek, Boski porządek? Co należy najpierw? Uczucia, myśli, słowa, postępowanie...
 - Jak można koordynować potrzeby zewnętrzne i wewnętrzne?
12. Co uniemożliwia mi otwarcie się na nieprzewidywalne i zmienne życie?
13. Jak dopasować się do dużego, uniwersalnego obrazu, zachowując swoją tożsamość emocjonalną i znajdując sens własnego życia?